Obszary nad środkową Wisłą, obecnie określane jako Lubelszczyzna i sąsiadująca z nią od zachodu Ziemia Sandomierska do połowy X w. funkcjonowały w ramach niewielkich, nieznanych z nazwy struktur plemiennych, na peryferiach powstających wówczas wczesnych państw: państwa Piastów z centrum w Wielkopolsce, Rusi Kijowskiej Rurykowiczów i Czech. Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie X w., gdy w wyniku ekspansji terytorialnej państwa piastowskiego z jednej strony, a Rusi Kijowskiej z drugiej, część zachodnia tych terenów znalazła się w granicach tego pierwszego terytorium, zaś część wschodnia weszła w skład Rusi. Ukształtowana ostatecznie w wieku XI granica między państwami Piastów i Rurykowiczów, przebiegająca w przybliżeniu na linii środkowego Wieprza, mimo pewnych krótkotrwałych przesunięć w jedną bądź drugą stronę, przetrwała do drugiej połowy wieku XIV, kiedy to do państwa polskiego przyłączona została tzw. Ruś Czerwona (Księstwo Halicko-Włodzimierskie).
Peryferyjne – do drugiej połowy X w. – usytuowanie w stosunku do ówczesnych centrów politycznych, nie oznaczało braku różnego rodzaju kontaktów Lubelszczyzny i okolic Sandomierza w tym czasie nawet z odległymi terenami: przede wszystkim wybrzeżem Bałtyku, Europą Wschodnią i terenami zakarpackimi. Był to nie tylko udział w dalekosiężnej wymianie handlowej, w wyniku której napływały na te tereny wyroby obcego pochodzenia, najczęściej o charakterze elitarnym, takie jak ozdoby, części stroju i broń, ale zapewne także osiedlanie się tutaj jednostek lub grup obcego pochodzenia, kulturowo związanych przede wszystkim z Europą Wschodnią. Świadczy o tym między innymi powstanie niewielkiej enklawy ciałopalnych cmentarzysk kurhanowych w okolicach Sandomierza, jedynych tego typu obiektów po lewej stronie Wisły, na jej górnym i środkowym odcinku. Także elementy obrzędowości pogrzebowej zaobserwowane na cmentarzyskach w Kotlinie Chodelskiej oraz przedmioty znalezione w kurhanach i na współczesnych im grodziskach w Chodliku, Kłodnicy i Żmijowiskach, sugerują nie tylko istnienie różnego rodzaju kontaktów ich mieszkańców z Europą Wschodnią i Północną, ale z terenami na południe od Karpat. Na różnego rodzaju kontakty ziem nad środkową Wisłą w okresie plemiennym z Wielkimi Morawami, bądź wręcz na pozostawanie w orbicie ich wpływów politycznych i gospodarczych wskazuje skarb składający się z dwunastu żelaznych tzw. grzywien siekieropodobnych z Piotrawina oraz znaleziska wywodzących się z tamtego kręgu kulturowego czekanów typu bradatica, znanych np. z okolic Chodlika i z Sandomierza, a nawet z obrzeża Gór Świętokrzyskich.
Po wejściu w skład państwa Piastów, zachodnia Lubelszczyzna i okolice Sandomierza stały się łącznikiem nie tylko między Wielkopolską a Ziemią Krakowską, ale – z racji położenia – także między Europą Zachodnią a Rusią Kijowską oraz wybrzeżem Bałtyku a Kotliną Karpacką, i za jej pośrednictwem, z basenem Morza Śródziemnego. Przez tereny te biegły bowiem odnogi równoleżnikowego szlaku komunikacyjno-handlowego łączącego Europę Wschodnią, poprzez ziemie polskie, z Europą Zachodnią oraz południkowego, prowadzącego wzdłuż Wisły. Szlaki te krzyżowały się w miejscach przepraw przez Wisłę. Jedna z takich przepraw znajdowała się okolicach wspomnianego Piotrawina, kolejna w rejonie Zawichostu. Przy tej ostatniej, na terenie późniejszej wsi Trójca, obecnie stanowiącej część Zawichostu, pod koniec wieku X powstała osada handlowo-rzemieślnicza, którą – jak wskazują wyniki przeprowadzonych w latach 2020–2023 badań – określić można mianem emporium handlowego, pod względem znaczenia drugiego po Krakowie w XI w. na ziemiach południowej Polski. Je powierzchnię w szczytowym okresie rozwoju można szacować na około 20 ha, a więc tyle, ile miała osada w Janowie Pomorskim, identyfikowana z Truso, jednym z najważniejszych ośrodków handlu na wybrzeżach Bałtyku w IX i X w.
Handlowy charakter poświadczają przede wszystkim znaleziska monet: dwa skarby z wieku XI, w skład których wchodziły głównie denary krzyżowe saskie i polskie, ale także monety władców węgierskich, czeskich, angielskich, niemieckich i polskich (łącznie prawie tysiąc monet) i fragmenty ozdób srebrnych; liczący ponad tysiąc osiemset monet skarb monet piastowskich z XII w., głównie książąt Bolesława Kędzierzawego i Władysława Wygnańca, przede wszystkim jednak pojedyncze monety z XI w., najpewniej po prostu zagubione, których w różnych częściach osady odkryto prawie czterysta egzemplarzy. Znaleziska żelaznych, powlekanych brązem odważników różnych typów (znaleziono ich ponad sześćdziesiąt) i elementów wag szalkowych służących od odważania srebra wskazują, że przybywali tutaj kupcy z wybrzeży Bałtyku, bądź przynajmniej posługujący się stosowanym tam skandynawskim, bądź na nim wzorowanym, systemem miar i wag. Odważniki takie znane są również z innych miejscowości położonych przy szlakach komunikacyjnych prowadzących od przeprawy w Zawichoście – Trójcy kierunku zachodnim bądź południowych: w Sandomierzu, Goźlicach, Lipniku, Kaczycach, Strzyżowicach, Kaliszanach i Darominie.

Ze skandynawskim lub warego-ruskim kręgiem kulturowym możemy również wiązać szereg innych przedmiotów znalezionych w odległości kilkunastu lub kilkudziesięciu kilometrów od przeprawy zawichojskiej. Są to między innymi: osełki wykonane z pochodzącego ze Skandynawii fyllitu, odkryte w Sandomierzu i Zawichoście-Trójcy, brązowy pozłacany medalion z przedstawieniem bliżej nieokreślonego zwierzęcia, być może lwa lub gryfa i tzw. zapinka z długim kolcem z cmentarzyska z XI w. w miejscowości Ruszcza Płaszczyzna, wykonana z posrebrzanego brązu, bogato ornamentowana zapinka podkowiasta z Koprzywnicy, trzy pierścienie z blachy brązowej znalezione na grodzisku w Lipniku oraz, również wykonane z brązu – rozdzielacz rzemieni zdobiony stylizowanymi główkami zwierzęcymi i aplikacje z przedstawieniami jeźdźca i jakiegoś zwierzęcia, być może lwa, znalezione w Darominie. W tej ostatniej miejscowości odkryto również wykonane z brązu niewielkie przedstawienie konika z pierścieniem (aureolą) na głowie oraz zawieszkę dzwoneczkowatą, będące najpewniej elementami zdobniczymi ostrogi tzw. typu „Lutomiersk”. Ostrogi z identycznymi zdobieniami zarejestrowano na datowanych na koniec X i początek XI elitarnych cmentarzyskach w Lutomiersku koło Łodzi, w miejscowościach Ciepłe nad Wisłą na Pomorzu Wschodnim i Cerkiewnik k. Olsztyna, zaś podobne detale zdobnicze znane są także z Wrocławia, wielkopolskiego Giecza, okolic Gorzowa Wielkopolskiego, Półwyspu Sambijskiego oraz szwedzkiej Skanii. Dotychczas dominowało przekonanie, że znane z ziem polskich ostrogi określane jako typ „Lutomiersk”, są wyrobami skandynawskimi, ewentualnie bałtyjskimi. Obecnie wskazuje się, że wszystkie one, a także inne ozdoby wykonane w podobnej stylistyce mogą pochodzić z jednego warsztatu usytuowanego na pograniczu bałtyjsko-słowiańskim pracującego na zamówienie elit państwa piastowskiego.


Drugi, po wybrzeżach Bałtyku, a poprzez nie ze Skandynawią, kierunek kontaktów kulturowych terenów nad środkową Wisłą we wczesnym średniowieczu, to Europa Wschodnia, przede wszystkim Ruś Kijowska. Stamtąd pochodzą znalezione brązowe enkolpiony (krzyże napierśnie), krzyżyki brązowe zdobione emalią i niewielkie krzyżyki ołowiane odkryte w Trójcy, okolicach Sandomierza, Darominie i Świeciechowie oraz brązowa zawieszka w kształcie wpisanego w koło krzyża jerozolimskiego odkryta w Kaczycach. Importami z Rusi są również przęśliki z łupku wołyńskiego, szklane bransolety i paciorki odkryte w m.in. w Trójcy, Sandomierzu i Kaczycach, duże, wykonane z drutu brązowego kabłączki skroniowe z Daromina, wykonane z brązu zawieszki dzwoneczkowate z Trójcy, Daromina i Strzyżowic oraz ołowiane plomby/pieczęcie książąt ruskich z Sandomierza i Trójcy. Na terenach Europy Wschodniej, w kręgu kultury warego-ruskiej należy też szukać analogii do żelaznego czekana z jednego z grobów z najstarszej fazy cmentarzyska szkieletowego na Wzgórzu Miejskim w Sandomierzu i ołowianej głowicy buławy znalezionej w Darominie. Natomiast naśladownictwami wyrobów z Rusi wydają się być zawieszki półksiężycowate (lunule): wykonane ze stopów miedzi imitujących srebro, znalezione w Sandomierzu i Ocinku, położonym, podobnie jak wspominany wielokrotnie wcześniej Daromin, przy trakcie prowadzącym od przeprawy przez Wisłę w kierunku zachodnim wzdłuż rzeki Opatówki, oraz z ołowiu, odkryte w Trójcy. Te ostatnie, podobnie jak ołowiane ażurowe paciorki z tej miejscowości oraz ze Strzyżowic, dla których najbliższe terytorialnie analogie odnaleźć możemy na elitarnym wczesnopiastowskim cmentarzysku w Dziekanowicach w Wielkopolsce, powstały zapewne w lokalnym warsztacie działającym w XI w. na terenie osady handlowej w Trójcy.

Świadectwem kontaktów kulturowych z centrum państwa piastowskiego w Wielkopolsce jest pojawienie się w na przełomie X i XI w. i w pierwszej połowie wieku XI w okolicach Sandomierza naczyń o formach charakterystycznych dla tamtych terenów, a obcych lokalnej tradycji garncarskiej. W Sandomierzu i w Opatowie znaleziono również naśladownictwa charakterystycznych, bogato zdobionych naczyń określanych jako typ Pingsdorf, znanych głównie z Holandii i północnych Niemiec oraz osad handlowych na wybrzeżach Bałtyku, takich jak Wolin i Janów Pomorski (Truso).
Ostatnim kierunkiem intensywnych kontaktów kulturowych Lubelszczyzny i okolic Sandomierza we wczesnym średniowieczu były tereny na południe od Karpat. O związkach z Wielkimi Morawami w okresie plemiennym była już mowa wcześniej. Natomiast w początkach XI w. pojawiły się tutaj przedmioty, które należy wiązać z Węgrami. Są to m.in. odkryte w Kaczycach i Lipniku srebrne i brązowe elementy sakw i okucia rzemieni, zawieszki dzwoneczkowate, sprzączki i groty strzał mające najbliższe analogie na cmentarzyskach węgierskich z X i XI w. w Kotlinie Karpackiej. Być może z Węgrami należy łączyć również niektóre znaleziska – ozdoby, elementy stroju i militaria z Lublina, Kotliny Chodelskiej oraz Trójcy.
Kontakty ziem nad środkową Wisłą we wczesnym średniowieczu z Wielkopolską i innymi częściami państwa Piastów, z wybrzeżem Bałtyku i Skandynawią, Europą Wschodnią – przede wszystkim z Rusią Kijowską oraz z terenami zakarpackimi, których świadectwem są omówione wcześniej zabytki, miały różnoraki charakter. Dominującą rolę odgrywało położenie tych terenów na przecięciu transeuropejskich szlaków komunikacyjnych łączących Europę Wschodnią, a za jej pośrednictwem Azję Centralną z Europą Zachodnią, oraz Europę Północną z basenem Morza Śródziemnego, co pozwalało na uczestnictwo w wymianie handlowej o charakterze ponadlokalnym. Należy przypuszczać, że w X w. i początkach XI w. głównym przedmiotem handlu byli niewolnicy słowiańscy sprzedawani na Bliski Wschód, bądź do arabskiej wówczas Hiszpanii. Poza pochodzącymi z różnych stron kupcami, należy się również liczyć z przybywaniem i – zwłaszcza w początkach XI w. – osób reprezentujących władztwo piastowskie, takich jak pochowani w najstarszej, elitarnej części cmentarzyska na Wzgórzu Miejskim w Sandomierzu oraz mniejszych lub większych grup osadników obcego pochodzenia, m.in. z Wielkopolski, Rusi a nawet Węgier.
Odrębnym zagadnieniem są kontakty o charakterze militarnym, jako że szlaki komunikacyjno-handlowe były jednocześnie trasami obcych najazdów. Przez przeprawę przez Wisłę w rejonie Zawichostu – Trójcy prowadziła większość najazdów ruskich i mongolskich na ziemie polskie w XIII w., tu też miała miejsce w 1205 roku bitwa stoczona przez wojska ruskie księcia Romana halickiego z rycerstwem małopolskim książąt Leszka Białego i Konrada Mazowieckiego, w której władca ten zginął. Śladem tych walk są militaria pochodzenia wschodniego, przede wszystkim charakterystyczne groty strzał używane zarówno przez wojowników ruskich, jak i mongolskich, znane z wielu miejscowości położonych nad Wisłą, wzdłuż której najeźdźcy od przeprawy zawichoskiej kierowali się w kierunku Krakowa i Polski Środkowej.
Dr hab. Marek Florek, prof. UMCS
(Instytut Archeologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie)
